13 cze 2012

Zakręt, zakręt i o! Portugalczyk ^^

Chciałoby się powiedzieć "a nie mówiłam", bo dokładnie te słowa cisną mi się na usta. Zaskoczenie? Brak. Smutek? Lekki, ale nie na tyle poważny żeby się tym przejąć. Rozczarowanie? Również brak. No może malutkie, jednak myślę, że spodziewałam się tego. Plan działania? Zdecydowany jego brak. Ale cóż, trzeba żyć dalej. Nikogo nie będę do niczego zmuszała, a ciągłe udowadnianie tej osobie, że nie jest jak myśli straciło chyba jakikolwiek sens. Musi chcieć to zmienić, a widać nie chce. Cóż... a Bączysław mówił. Nie wiem co bym musiała zrobić, żeby ruszyć całą i przeogromną górę uprzedzeń, złości i olbrzymiej zaciętości. Serio. Nie wiem. Już dawno nie miałam sytuacji, w której nie posiadałam planu awaryjnego, nazwijmy go tak. I tak siedzę i myślę i myślę i myślę i doszłam do wniosku, że mam ochotę sprać na kwaśne jabłko pewną dziewoję, która widać ma problemy emocjonalne. Tak. Chociaż może to kwestia tego, że chce znaleźć kogoś kto będę mogła obarczyć winą za to wszystko. W sumie, tego też nie wiem. Jednak wiem to, że bardzo nie lubię ludzi, którzy niszczą życie innym ludziom. I współczuje wszystkim tym, którzy później z tymi innymi muszą żyć. Chętnie zaczęłabym tu rzucać imionami czy ksywami, ale nawet nie wiem kto to czyta, więc zrobiło by się niezłe bagno. Całe szczęście planuje wyjazd na trochę za granicę i to nie na wakacje ^^ Poznam miłego Hiszpana albo Portugalczyka. Wszystko mi jedno. I może się nawet opale trochę. A w tym czasie niektóre osoby może się zmienią na lepsze, może zrozumieją pewne rzeczy, albo to właśnie ja zmienię paczenie na ten świat i problemy, które są teraz znikną niczym fatamorgana xD

Żegna was Patyk z życia pełnego zakrętów.
Ave!

1 komentarz:

  1. Fajnie piszesz, calkiem przyjemnie sie to czyta ;-)

    OdpowiedzUsuń