3 cze 2012

Wrzos.

Ostatnio jestem wszystkim zmęczona. Nie mam chęci ani motywacji. Najchętniej położyłabym się i nie wstawała z łóżka. Uśmiecham się, smucę, przejmuje, denerwuje, ale czasem mam wrażenie, że nie jest tak do końca. Coraz częściej przyłapuje się na tym, że nic nie czuje, no może po za obojętnością. Pewnie dlatego, że słowa, które miały zostać niewypowiedziane zostały odkryte, a może przez to, że zaczyna mnie to męczyć. Sama nie wiem. Wiem za to, że chciałabym żeby było inaczej. Łatwiej. Tak jak do tej pory. Skupianie się na szkole, stawianie cienkiej granicy w kontaktach z innymi. To mi pasowało. Nie było zbędnego myślenia, czy przejmowania się. A teraz? Udawanie twardej i zimniej zmęczyło mnie. Może czasem jestem lekkomyślna i ciapowata, ale jestem też życzliwa, pomocna, delikatna i całkiem przyjazna. Kiedyś byłam też naiwna, ale to akurat się zmieniło. Ogólnie stałam się kimś, kogo teraz nie poznaje w lustrze. Jak więc ktoś ma mnie pokochać, skoro sama siebie nie lubię? Heh szkoda, bo akurat chciałabym poruszyć serce kogoś bardzo, ale to bardzo upartego. Jednak wszystko na to wskazuje, że poniosę na tym polu sromotną klęskę i dalej będę jak wrzos - całkiem samotny.

1 komentarz:

  1. Z tego co kojarzę to wrzos raczej w takich kepeczkach rośnie także z samotnościa nie powinien miec problemu. Wzruszyła mnie Twoja historia;) polecam film http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4212494

    OdpowiedzUsuń