14 gru 2011

Divenire

Jestem chora, a najbardziej na tym wszystkim cierpi moje gardełko. Chciałabym nie wiedzieć, że to przez Kraków i BXC, ale niestety to wiem, co jest lekko frustrujące. Nie chodzi o to, że gdybym nie wiedziała byłoby mi z tym lepiej. Chodzi bardziej o to, co by się stało gdybym nie pojechała. I niestety muszę stwierdzić, że nie stałyby się te wszystkie mało miłe chwile. Jednak sprawiły one, że zaczęłam myśleć intensywnie o tym, o czym powinnam pomyśleć już dawno temu. Tak więc po długiej wojnie moich myśli doszłam do wniosku, że pierdole to. Ludzie, którzy chciałabym żeby byli blisko mnie, a nie są, ludzie którzy oddalili się tak bardzo ode mnie, choć może wcale nie byli blisko, ludzie, którzy mnie zauroczyli swoją osobowością i stylem bycia, a przede wszystkim ludzie którzy sprawili, że zaczęłam wierzyć i wiązać z nimi swoje pomniejsze nadzieje - nie obchodzą mnie już. Mam dość biegania i upominania się o własne szczęście. Może lepiej, że jestem w jakimś stopniu niewidzialna, niesłyszalna przez innych.
Chodzi mi o to, że czasem w życiu zdarzają się rzeczy, które pozwalają nam żywić nadzieje względem czegoś i bardzo chcemy wierzyć, że dla drugiej strony miało to identyczne znaczenie jak dla nas. Jednak zawsze dochodzi do starcia z rzeczywistością, która jak wiemy nie zawsze jest taka jak myśleliśmy. Tak więc drogi czytelniku jeśli jesteś jedną z wymienionych powyżej osób wiedz, że przestaje się starać. Może nie wiesz co straciłeś, a może wiesz, może kiedyś sobie o mnie przypomnisz i napiszesz, ale nigdy nie będzie tak jak wcześniej.

Ave!

6 komentarzy:

  1. Kooooocham Cię :**
    O szczęście nie trzeba się upominać, przyjdzie samo. Prędzej czy później!
    Mua!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty zawsze miałaś dziwne fazy, ale ogólnie pozytywnie. Powinnaś wreszcie zająć się swoim życiem, bo jeżeli komuś włazisz na siłę w życie to prędzej czy później i tak Cię z niego wyrzuci. I wtedy Ty będziesz jeszcze bardziej nieszczęśliwa myśląc co zrobiłaś źle? A ta osoba nawet nie zasługiwała na Twoją uwagę. Zrób coś dla siebie, jakieś hobby? Wspólne zajęcia z ludźmi, których dopiero poznasz. W takich sytuacjach możesz poznać przyjaźń na całe życie w najmniej spodziewanym momencie:)
    Także głowa do góry! Wyprostowana idź przez życie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja także jestem osobą wymienioną powyżej? ._.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty?! No błagam Cię kochanieńka :D toż Ty mój ukochany konwentowo-legnicki przyjaciel ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba jestem. Ale nie jest tak, że może kiedyś sobie przypomne. Cały czas pamiętam.

    OdpowiedzUsuń